Zarobki nauczycieli gimnazjów galicyjskich na początku XX wieku

Tadeusz Ochenduszko

Zarobki nauczycieli gimnazjów galicyjskich na początku XX wieku

Droga do zawodu nauczyciela gimnazjum.
   W drugiej połowie XIX i na początku XX wieku droga młodego chłopca do stanowiska profesora gimnazjalnego1 zaczynała się w wieku siedmiu lat. Najpierw musiał ukończyć czteroletnią szkołę pospolitą ludową. Jeżeli urodził się w małej miejscowości, w której znajdowała się szkoła jedno - lub dwuklasowa, to do klas wyższych zmuszony był uczęszczać w najbliższym mieście. Wiązało się to z koniecznością zamieszkania na stancji lub codziennego przemierzania kilku lub kilkunastu kilometrów, najczęściej piechotą. Musiał być uczniem bardzo dobrym lub dobrym, bo tylko tacy mieli szanse na dostanie się do szkoły średniej.2


   Po ukończeniu pierwszego etapu edukacji miał zwykle 11 lat i na początku lipca lub pod koniec sierpnia zdawał egzamin wstępny do gimnazjum. Jeżeli sprostał wymaganiom, zostawał jego uczniem. Nauka w nim trwała osiem lat i podzielona była na dwa etapy. Po czterech latach kończył tzw. gimnazjum niższe i w ówczesnym nazewnictwie uzyskiwał wykształcenie średnie - niższe (w naszym pojęciu półśrednie). Dawało mu to szansę na zdobycie pracy niższego urzędnika w gminie. Inna możliwość polegała na kontynuowaniu nauki w seminarium nauczycielskim męskim.3  Po jego zakończeniu mógł zostać nauczycielem w szkołach ludowych lub wydziałowych. Jednak ambitniejsi i zamożniejsi uczniowie kontynuowali naukę w gimnazjum wyższym (klasy od V do VIII). Po jego ukończeniu mieli zwykle 19 lat i uzyskiwali wykształcenie średnie - wyższe (w języku potocznym nazywano je wyższym, w naszym pojęciu było to wykształcenie średnie). Uprawniało ono do starania się o posadę urzędnika średniego szczebla, ewentualnie, jeżeli o etaty nie ubiegali się absolwenci seminariów nauczycielskich, do podjęcia pracy w szkołach ludowych lub wydziałowych.
   Warunkiem niezbędnym do rozpoczęcia studiów było zdanie egzaminu dojrzałości. Ci, którzy pokonali tę przeszkodę, a planowali być nauczycielami w gimnazjach, musieli podjąć studia na uniwersytecie. Najczęściej był to Uniwersytet Lwowski lub Uniwersytet Jagielloński, rzadziej Wiedeński, a w nielicznych wypadkach Berliński. Od przyszłych nauczycieli gimnazjalnych wymagano, aby odbyli czteroletnie studia uniwersyteckie i przynajmniej pięć semestrów uczęszczali na wydział filozoficzny. Trzy pozostałe semestry mogli kończyć na dowolnym wydziale. O absolwentach uczelni mówiono wtedy, że mają wykształcenie uniwersyteckie lub akademickie (w naszym pojęciu było to wykształcenie wyższe).4 Najzdolniejszym z nich profesorowie proponowali przedłużenie studiów o rok lub dwa celem napisania pracy opartej na badaniach naukowych i uzyskania tytułu doktora nauk filozoficznych. Niektórym z doktorów proponowano pracę tymczasową lub stałą na uczelni, a pozostali ubiegali się o etaty w szkołach średnich. Tytuł doktora stwarzał dla nich szansę szybszego pokonywania kolejnych etapów awansu zawodowego.

Kandydat stanu nauczycielskiego
   Po ukończeniu uniwersytetu jego absolwent traktowany był przez władze oświatowe, tj. Ministerstwo Wyznań i Oświaty w Wiedniu i Radę Szkolną Krajową we Lwowie, jako kandydat stanu nauczycielskiego. System oświatowy przewidywał dla niego trzy możliwości rozpoczęcia kariery zawodowej. Mógł zostać aplikantem nauczycielskim, praktykantem nauczycielskim lub zastępcą nauczyciela.

Aplikant nauczycielski
   Początkowo twórcy zasad kariery zawodowej zakładali, że optymalny czas aplikantury to 1 – 2 lata, a w wyjątkowych wypadkach 3. W tym czasie kandydat do zawodu nauczycielskiego miał zdobyć praktyczne przygotowanie do pracy w szkole oraz przygotować się i zdać egzamin nauczycielski. W 1882 r. Minister Wyznań i Oświaty uściślił, że aplikantura może trwać tylko rok. Był to okres zbyt krótki i w praktyce młody mężczyzna okres przygotowań do egzaminu musiał rozciągać na około 2 lata po zakończeniu aplikacji.
   Dostanie się na aplikację nauczycielską było utrudnione, gdyż można ją było odbywać jedynie w gimnazjach i szkołach realnych we Lwowie i w Krakowie.5 Za prowadzone lekcje aplikanci w zasadzie nie otrzymywali wynagrodzenia. Płacono im tylko wtedy, jeżeli odbyli samodzielnie w tygodniu 6 godzin lekcyjnych. Na początku XX wieku mogli za to zarobić około 20 koron miesięcznie (za każdy przedmiot płacono wtedy według innej stawki). Za taką kwotę trudno było się utrzymać. Przykładowo, opłata za egzamin nauczycielski wynosiła 100 koron. Najłatwiej było aplikantom pochodzącym z obu miast stołecznych, gdyż mogli mieszkać u rodziców, oraz tym, którzy pochodzili z zamożnych rodzin. Biedniejsi niekiedy radzili sobie wynajmując pokój u rodziców uczniów szkoły wydziałowej, szkoły realnej lub gimnazjum. W zamian za lokal systematycznie pomagali chłopcom w przygotowaniach do lekcji.

Praktykant
   Od roku szkolnego 1892/93 w gimnazjach krakowskich, obok aplikantów, pojawili się także praktykanci nauczycielscy. Za zgodą Rady Szkolnej Krajowej organizowano dla nich roczne kursy dla przyszłych nauczycieli. Kurs taki moglibyśmy dzisiaj nazwać roczną praktyką zawodową. Uczestnicy kursu, których było najczęściej sześciu w jednym gimnazjum, obserwowali funkcjonowanie placówki oświatowej, prowadzili lekcje, omawiali je, zapisywali spostrzeżenia w dzienniku praktyk i wykonywali inne czynności zlecone przez nauczyciela-opiekuna lub dyrektora szkoły. Za wykonywane prace nie otrzymywali wynagrodzenia. W kursie dla przyszłych nauczycieli uczestniczyli zwykle absolwenci wydziałów filozoficznych. Dopuszczano do nich także studentów czwartego roku, którzy nie mieli kłopotów z nauką na uczelni. Zaświadczenie o ukończeniu kursu można było dołączyć do podania o przyjęcie do pracy w charakterze suplenta oraz do podania o egzamin nauczycielski. Podobnie jak w przypadku aplikantury, na rozpoczynanie kariery zawodowej od praktykanta nauczycielskiego wielu absolwentów uczelni nie było stać. O wiele korzystniejsze było rozpoczynanie pracy pedagogicznej od etapu zastępcy nauczyciela (suplenta).

Zastępca nauczyciela (suplent)
   Z uwagi na to, że liczba miejsc na praktykach i aplikanturach była ograniczona, odpowiedzialna za organizację oświaty w Galicji Rada Szkolna Krajowa większość kandydatów stanu nauczycielskiego zatrudniała jak zastępców nauczycieli (suplentów). Było to dla nich korzystniejsze finansowo, gdyż w pierwszym roku pracy otrzymywali pensję około 80 koron miesięcznie (każdy przedmiot opłacany był według innej stawki). Pod okiem opiekunów, którymi byli nauczyciele rzeczywiści lub profesorowie, zaliczali oni tzw. rozszerzony rok próbny i przygotowywali się do trzyczęściowego egzaminu nauczycielskiego. W opinii początkujących pedagogów był on bardzo trudny. Na jego zdanie były przeznaczone dwa lata, a w wyjątkowych wypadkach trzy. Niespełnienie tych warunków teoretycznie mogło skutkować nawet odsunięciem od zawodu. Utrudnieniem w przygotowaniach do tej ważnej próby były liczne obowiązki szkolne, konieczność dorabiania korepetycjami na podstawowe utrzymanie, a także fakt, że zastępców nauczycieli często przenoszono ze szkoły do szkoły. Z tych to powodów okres przygotowań do egzaminu nauczycielskiego mógł ulec wydłużeniu. Zamożniejsi zastępcy nauczyciela zwracali się niekiedy do Rady Szkolnej Krajowej o zmniejszenie tygodniowego wymiaru godzin lub za jej pośrednictwem do Ministra Wyznań i Oświaty o półroczny urlop.

Egzaminowany zastępca nauczyciela
   Po zdaniu egzaminu nauczycielskiego przed Cesarsko-Królewską Naukową Komisją Egzaminacyjną dla Kandydatów Stanu Nauczycielskiego we Lwowie lub w Krakowie nieegzaminowany zastępca nauczyciela (nieegzaminowany suplent) zostawał egzaminowanym zastępca nauczyciela (egzaminowanym suplentem) i oczekiwał na zwolnienie się tymczasowej lub stałej posady nauczycielskiej w jakimś gimnazjum. Mogło to trwać od kilku miesięcy do dwóch, trzech lat, a czasem i dłużej. Sytuacja materialna suplenta po egzaminie ulegała znaczącej poprawie. Mógł on zarobić około 120 koron miesięcznie.

Tymczasowy (prowizoryczny) nauczyciel
   W przypadku długotrwałej choroby nauczyciela lub jego prowizorycznego awansu na wyższe stanowisko, np. dyrektora gimnazjum lub krajowego inspektora szkolnego, zwalniała się na pewien czas jego posada. Otrzymywał ją jeden z oczekujących egzaminowanych zastępców nauczyciela. Jego pensja zasadnicza wynosiła około 200 koron miesięcznie. Na prowizorycznej posadzie oczekiwał aż w szkole, w której pracuje, lub w innej zwolni się posada stała.

Nauczyciel rzeczywisty
   Po zwolnieniu się posady stałej w pierwszej kolejności prawo do niej mieli nauczyciele tymczasowi. Jeżeli takich nie było lub nie chcieli jej przyjąć, gdyż oczekiwali na zwolnienie się miejsca w większym mieście, prawo do jej objęcia uzyskiwali egzaminowani zastępcy nauczyciela. Nauczycieli rzeczywistych w codziennym języku nazywano nauczycielami. W zasadzie nie przenoszono ich z zakładu do zakładu i często pracowali w jednej szkole przez kilka lub kilkanaście lat. Jako forma awansu traktowana była propozycja ministra objęcia posady w większym mieście. Nauczyciel rzeczywisty w pierwszym roku po awansie zarabiał bez dodatku pięcioletniego, dodatku aktywalnego i godzin nadliczbowych 233,3 korony miesięcznie (2800 koron rocznie). Jeżeli prowadził skromne życie, taka pensja pozwalała mu na utrzymanie niepracującej żony i dwójki dzieci. Częściej mieszkał w wynajętym mieszkaniu niż we własnym, gdyż urzędnicy w państwie austrowęgierskim brali pod uwagę, że władze w każdej chwili mogą skierować ich na służbę do innego miasta. Dla zobrazowania kosztów utrzymania warto przypomnieć, że w 1900 r. 1 kg chleba żytniego kosztował 23 halerzy, 1 kg mięsa wołowego – 1 korona 23 halerzy, 1 kg masła – 2 korony 23 halerzy, 1 kg perkalu – 40 halerzy, a koszt najmu jednej izby rocznie – 311 koron.6
   Nauczyciele mieli prawo do dodatków pięcioletnich po piątym, dziesiątym, piętnastym, dwudziestym i dwudziestym piątym roku pracy. Pierwszy i drugi wynosiły po 500 koron, a trzeci, czwarty i piąty po 800 koron. Zatem po pierwszym dodatku zarabiał 275 koron miesięcznie (3300 rocznie). Drugim dodatkiem, a trzecim składnikiem uposażenia, był dodatek aktywalny, którego wysokość zależała od liczby mieszkańców miasta, w którym znajdowało się gimnazjum. Dla urzędnika, który niedawno uzyskał posadę nauczycielską, wahał się on od 600 do 840 koron rocznie. Nauczyciele mieli też prawo do półrocznego urlopu zdrowotnego, który mógł być przedłużany o kolejne pół roku, ale tylko raz. Mogli się też ubiegać u Ministra Wyznań i Oświaty o półroczne urlopy naukowe, jednak nie więcej niż dwa razy w karierze zawodowej. Nauczycielom języka łacińskiego i greckiego przysługiwało prawo starania się o wyjazdy naukowe do Włoch i Grecji.
   Etat nauczyciela gimnazjum zależał od nauczanego przedmiotu. Nauczyciel języka niemieckiego spędzał w klasie z uczniami 16 godzin, przedmiotów filologicznych – 17, rysunków i gimnastyki – 24 godziny, a pozostałych przedmiotów – 20 godzin. Za godziny nadliczbowe przysługiwała zapłata zwana renumeracją, która dla jednego przedmiotu nie mogła być wyższa niż 1000 koron rocznie.
   Celem nauczyciela rzeczywistego było uzyskanie stabilizacji w zawodzie i tytułu profesora. Zwykle następowało to trzy lata po uzyskaniu posady stałej. Tytuł ten dawał większy prestiż zawodowy, a stabilizacja oznaczała pewność zatrudnienia. Zmiana miejsca pracy mogła być dokonana tylko za zgodą zainteresowanego. Płaca profesora z 25-letnim stażem, tj. po piątym dodatku, kształtowała się na poziomie 6200 koron rocznie (516,66 miesięcznie). Jeżeli doświadczony profesor zostawał pomocnikiem kancelaryjnym dyrektora, przysługiwał mu dodatek 400 koron rocznie.
Profesor zobowiązany był płacić taksę. Podatek ten naliczano urzędnikom od płacy wynoszącej więcej niż 600 koron rocznie. Stanowiła ona jedną ósmą płacy pomniejszonej o 600 koron wol-nych od taksy.
Każde 3 lata służby państwu nauczycielom gimnazjów liczone było za 4 lata stażu. Stąd też prawo do pełnej emerytury, która zbliżona była do ostatniej pensji, uzyskiwali po 30 latach pracy. Po 10 latach pracy uzyskiwali prawo do wcześniejszej emerytury, która wynosiła 40% ostatnich poborów, a po każdym kolejnym roku doliczane było 2% poborów.
   Dla nauczyciela gimnazjum największym świętem był jubileusz 30-lecia pracy zawodowej, gdyż wkrótce po nim nabywał prawo do przejścia w stan spoczynku. Dłużej w służbie państwu pozostawali ci profesorowie, którzy pełnili funkcje dyrektorów i zastępców dyrektorów (kierowników).7 Dyrektorzy oprócz pensji popierali dodatek funkcyjny 1000 koron rocznie oraz otrzymywali mieszkanie służbowe w budynku szkolnym ewentualnie odszkodowanie w wysokości kosztów wynajęcia mieszkania o średnim standardzie. Kierownikom natomiast przysługiwał dodatek funkcyjny nie większy niż 1000 koron.
   Na emeryturze profesorowie gimnazjalni, jeżeli pozwalały im siły, podejmowali dodatkowe zajęcia w gimnazjach prywatnych, włączali się w prace nad tworzeniem prywatnych gimnazjów żeńskich, pracowali też w szkołach przemysłowych, handlowych i przemysłowych uzupełniających. Służyli też swoim doświadczeniem współpracując z Towarzystwem Nauczycieli Szkół Wyższych i Średnich oraz z zespołami roboczymi powoływanym przez Radę Szkolną Krajową rozwiązującymi aktualne problemy oświatowe.

1 Tytuł profesora gimnazjalnego wprowadzono w 1866 r. Jego uzyskanie wiązało się ze zdobyciem tzw. stabilizacji w zawodzie nauczyciela.

2 Do szkół średnich zaliczano wtedy ośmioletnie gimnazja i siedmioletnie szkoły realne.

3 Seminaria nauczycielskie powstały w 1871 r.

4 Osoby z uniwersyteckim (akademickim) wykształceniem nie miały wtedy tytułu magistra, który został wprowadzony w okresie miedzywojennym.

5 W 1910 r. we Lwowie było 8 gimnazjów państwowych, a w Krakowie 5.

6 1 korona dzieliła się na 100 halerzy. Przed reformą walutową przeprowadzoną w 1892 r. 1 gulden dzielił się na 100 cetnarów (krajcarów). Na pocz. XX wieku stosunek guldena do korony wynosił 1:2.

7 Zastępcą dyrektora (kierownika) powoływano w czasie choroby dyrektora, jego awansu na tymczasowego insepktora szkolnego, ewentualnie na czas jego pracy w parlamencie. Ponadto, jeżeli przy gimnazjum powstawała filia to osobą nią zarządzającą była kierownikiem.