Gabinet Dyrektora II Gimnazjum w Rzeszowie

Tadeusz Ochenduszko

Gabinet dyrektora II Gimnazjum w Rzeszowie podczas I wojny światowej

Podczas wielkiej wojny gabinet dyrektora II Gimnazjum pełnił kilka funkcji. Był nie tylko miejscem podejmowania decyzji administracyjnych i dydaktycznych, dotyczących nauczycieli i uczniów, ale także ośrodkiem koordynującym funkcjonowanie państwa austro-węgierskiego w terenie oraz ważną placówką, która wspomagała polskie poczynania patriotyczno-niepodległościowe w mieście i w powiecie.

Od początku września 1915 r. urzędowali w nim: dyrektor II Gimnazjum Jan Lebiedzki i dyrektor I Gimnazjum Dezydery Ostrowski. Zastali trudną sytuację. W roku szkolnym 1914/15 większość młodzieży nie uczęszczała na żadne zajęcia, gdyż budynki obu szkół zajęte były na cele wojskowe. Od lutego do maja 1915 r. w salach Prywatnego Gimnazjum Żeńskiego kurs nauczania zwany Miejską Szkołą Wyższą, prowadził dla niewielkiej grupy uczniów II Gimnazjum profesor Jan Sędzimir, a od początku czerwca do końca sierpnia, w pokojach Bursy I Gimnazjum, dyrektor Lebiedzki kierował tzw. Nieobowiązującym Kursem Naukowym, na który uczęszczało około 200 chłopców z obu męskich gimnazjów. W roku szkolnym 1915/16 należało nadrobić wielomiesięczne zaległości. Nie sprzyjały temu warunki wojenne. Władze oświatowe, w porozumieniu z lokalnymi, przydzieliły obu wspomnianym szkołom tylko budynek II Gimnazjum przy ul. Krakowskiej, gdyż gmach I Gimnazjum nadal służył potrzebom wojska.

Na początku września naukę podjęło ponad 390 uczniów I Gimnazjum i ponad 360 – II Gimnazjum. W obu zakładach utworzono po 12 oddziałów. Pierwsze dni przeznaczone zostały na przeniesienie pomocy do nauczania i sprzętu z bursy gimnazjalnej oraz urządzenie sal lekcyjnych resztkami mebli, które ocalały w obu szkołach po okresie okupacji rosyjskiej. Zatem w praktyce zajęcia lekcyjne rozpoczęły się nie 1 lecz 15 września. Klasy pierwsze uczyły się według zwyczajnego programu, natomiast pozostałe zespoły były tzw. „klasami kombinowanymi”, które w ciągu roku szkolnego przerabiały materiał z dwóch lat. Dyrektorzy musieli zadbać, aby nauczyciele wszystkich przedmiotów przygotowali dla nich skrócone i uproszczone rozkłady materiału. Jeden rok szkolny dla zespołów „skombinowanych” miał rozpocząć się 1 września, a zakończyć 15 lute-go, a drugi – zacząć 16 lutego, a skończyć 31 lipca. Dyrektorzy Ostrowski i Lebiedzki umówili się, że każde z gimnazjów przez trzy dni w tygodniu pracować będzie od 800 do 1300, a przez pozostałe trzy – od 1330 do 1830. Aby przestrzegać takiego rozkładu dnia, należało we wszystkich salach zainstalować oświetlenie elektryczne. Prace przedłużały się i dlatego końcem jesieni i na początku zimy 1915 r. druga zmiana pracowała tylko od 1400 do 1600. Ponadto, na polecenie władz wojskowych, drugie półrocze musiało zakończyć się 10 lipca, gdyż na resztę wakacji sale szkolne oddano do dyspozycji armii. Lata 1916/17 i 1917/18 z punku widzenia organizacyjnego były trochę łatwiejsze. Wprawdzie w każdym z gimnazjów liczba zespołów klasowych wzrosła o jeden, ale nie było „klas kombinowanych”. Natomiast z miesiąca na miesiąc powiększały się trudności materialne ludności, a wynikało to ze spadających wskaźników gospodarczych, będącej w stanie wojny monarchii habsburskiej.

Dyrektorzy Lebiedzki i Ostrowski, nie mniej uwagi niż nauce, poświęcali kwestiom wychowawczym. Zwykle wspólnie organizowali święta dworskie, tzn. imieniny i urodziny pary monarszej, wieczorki mickiewiczowskie, obchody powstań listopadowego i styczniowego, Konstytucji 3 Maja, pierwszą rocznicę wyzwolenia Rzeszowa spod okupacji rosyjskiej, setną rocznicę śmierci Tadeusza Kościuszki, pięćdziesiątą rocznicę śmierci Artura Grottgera, tydzień Czerwonego Krzyża, a także, wraz z gronem nauczycielskim i uczniami, uczestniczyli w nabożeństwach żałobnych po śmierci Franciszka Józefa I i Henryka Sienkiewicza.

Ponadto we wspólnym gabinecie zajmowali się wieloma sprawami, które wynikały z toczącej się wojny. Realizowali zarządzenie ministra wyznań i oświaty z 8 X 1914 r., zgodnie z którym mogli dopuścić do tzw. matury wojennej uczniów, którzy, w trakcie uczęszczania do klasy ósmej, po ukończeniu osiemnastego roku życia, zostali powołani do służby wojskowej. Dla takich poborowych zobowiązani byli niezwłocznie przeprowadzić egzamin dojrzałości, część pisemną i ustną w ciągu jednego dnia. Posiadali też uprawnienie do upoważnienia rady pedagogicznej, aby ta większością głosów mogła zwolnić zdającego z części pisemnej, a nawet z części lub całości egzaminu ustnego, jeżeli dojrzałość poborowego nie budziła wątpliwości. Do obowiązków kierujących gimnazjami należało szybko wydać poborowym świadectwa maturalne i odnotować na nich pod nagłówkiem, że matura wojenna odbyła się na podstawie rozporządzenia ministerialnego z 8 X 1914 r.

Reskrypt ministra wyznań i oświaty z 9 XI 1914 r. upoważnił dyrektorów do przyznawania ochotnikom udających się do legionów polskich takich samych uprawnień, jakie posiadali uczniowie powoływani do armii państwowej. Chcąc zapobiec wyłudzaniu przywilejów przez osoby nieuczciwe, dyrektorzy musieli utrzymywać kontakt z wojskowymi komendami uzupełnień. Zobowiązywał ich do tego reskrypt ministra z 23 X 1914 r.

Realizując uprawnienia przyznane na czas wojny, dyrektor II Gimnazjum Jan Lebiedzki w roku szkolnym 1915/16 przeprowadził maturę wojenną w sześciu terminach, a pomyślnie zakończyła się ona dla 13 osób. W roku szkolnym 1916/17 terminów nadzwyczajnych egzaminu dojrzałości było 12, a zdało go 20 osób, natomiast w roku 1917/18 matura wojenna odbywała się w 8 terminach, a zakończyła się sukcesem dla 15 osób. Dyrektor I Gimnazjum Dezydery Ostrowski w roku szkolnym 1915/16 nie organizował klasy ósmej. Kilka osób chętnych do podjęcia nauki skierował do II Gimnazjum, a zatem nie miał chętnych do składania egzaminu uprawniającego do podjęcia studiów. Natomiast w roku 1916/17 w 11 terminach umożliwił zdanie matury na podstawie przepisów wojennych 17 osobom, a w roku 1917/18 w 10 terminach – 18 osobom. Zatem w obu gimnazjach wojenny egzamin dojrzałości zdało 83 osoby. Jedna trzecia z nich zasiliła legiony polskie, a pozostali powołani zostali do armii państwowej.

Zgodnie z reskryptem ministerialnym z 30 I 1915 r. dyrektorzy Lebiedzki i Ostrowski mogli, po uzyskaniu opinii rady pedagogicznej, wcześniej wydawać świadectwa roczne tym uczniom klasy siódmej lub niższej, którzy w trakcie roku szkolnego zostali powołani do wojska lub na ochotnika wstąpili do legionów. Celem zabezpieczenia się przed nadużyciami, dokumenty wysyłali, na pisemną prośbę zainteresowanego, przekazaną za pośrednictwem wojskowej komendy uzupełnień, dopiero po odsłużeniu przez niego czterech tygodni. Kierownicy zakładów zobowiązani byli do utrzymywania systematycznych kontaktów z władzami wojskowymi, między innymi po to, aby osobom, które skorzystały z przywilejów prawa wojennego, a nie zgłosiły się do służby wojskowej lub samowolnie ją porzuciły, unieważnić wyłudzone dokumenty wystawione przez szkołę.

Zarządcy I i II Gimnazjum mieli obowiązek przeanalizować sytuację prawną uczniów, którzy zostali zwolnieni na dłuższy urlop lub na stałe z wojska, na przykład z powodu odniesionych ran. Okres ich służby w armii państwowej lub w legionach traktowali tak, jak gdyby uczęszczali oni na zajęcia lekcyjne. Zwykle na podstawie przepisów wojennych organizowali dla nich w terminach nadzwyczajnych egzaminy sprawdzające. Mogli też, na podstawie opinii nauczycieli, zaliczyć im klasę, w której otrzymali powołanie, a na świadectwie zamieścić odręczną adnotację, że decyzję podjęli na podstawie przepisów wojennych. Jeżeli służba wychowanków w armii rozciągnęła się na kolejny rok szkolny, na podstawie egzaminu lub opinii nauczających, dyrektorzy wpisywali ich na listę uczniów klasy wyższej. Byli też zobowiązani do przyjmowania na takich samych zasadach zwolnionych lub urlopowanych ze służby uczniów innych gimnazjów i wystawiania im odpowiednich dokumentów. We wszystkich wymienionych przypadkach o swoich decyzjach niezwłocznie powiadamiali władze wojskowe.

Wykonując zalecenia Rady Szkolnej Krajowej Lebiedzi i Ostrowski, przy pomocy nauczycieli, corocznie opracowywali dzieje kierowanych przez siebie zakładów podczas wojny. Opierając się na informacjach władz wojskowych, informacjach prasowych, relacjach świadków, korespondencji i na innych źródłach, ustalali miejsce pobytu nauczycieli i uczniów. Dzięki ich pracy wiemy, że z I Gimnazjum do legionów udało się 73 uczniów, a do armii państwowej powołanych zostało 114. Natomiast z II Gimnazjum w legionach walczyło 52 uczniów, a w armii państwowej – 142.

W gabinecie dyrektora II Gimnazjum rezydowali dwaj urzędnicy lojalni w stosunku do instytucji państwa austrowęgierskiego. Podlegali oni Radzie Szkolnej Krajowej we Lwowie, Ministrowi Wyznań i Oświaty w Wiedniu oraz cesarzowi. Na budynku, w którym podejmowali ważne decyzje, znajdował się dwugłowy orzeł cesarski. Obaj dyrektorzy byli filarami austriackiej władzy w Rzeszowie. Obowiązywała ich przysięga, w której podkreślona była wierność wobec monarchii. Jednocześnie pełnili oni ważne lokalne funkcje. Ostrowski był członkiem Rady Przybocznej pełniącego obowiązki burmistrza Stanisława Jabłońskiego (nazywanej też Zarządem Komisarycznym Rzeszowa), członkiem Rady Szkolnej Okręgowej w Rzeszowie i zastępcą prezesa Wydziału Towarzystwa Bursy Gimnazjalnej w Rzeszowie. Natomiast Lebiedzki zarządzał jako kierownik Prywatnym Seminarium Nauczycielskim Żeńskim w Rzeszowie i dwuklasową Szkołą Kupiecką w Rzeszowie. Placówki te mieściły się w znajdującym się niedaleko od II Gimnazjum domu Kulów. Obaj dyrektorzy umiejętnie godzili służbę na rzecz państwa austro-węgierskiego, Galicji oraz Rzeszowa i najbliższej okolicy z działalnością, której celem było w pierwszym etapie rozszerzenie autonomii, a w dalszym – niepodległość Polski. Pomagali nie tylko w rekrutacji ochotników do legionów, ale także organizowali zbiórkę pieniędzy, odzieży i żywności dla legionistów. Ich gabinet był miejscem, w którym starano się pogodzić interesy państwowe i lokalne, a także ośrodkiem działalności niepodległościowej. Współczesnemu czytelnikowi może się wydawać, że działalność na rzecz wolnej Polski była sprzeczna z interesami Austro-Węgier i państwo to nie mogło jej tolerować. Niekoniecznie – niepodległą Polskę można było sobie wyobrazić jako trzeci człon Austro-Węgier lub jako państwo powstałe za zgodą państw centralnych (Niemiec i Austro-Węgier) i pozostające z nimi w sojuszu. Być może początkowo taką wizję niepodległości dopuszczali dyrektorzy I i II Gimnazjum, a pod koniec wojny w ich gabinecie, podobnie jak w wielu innych instytucjach i w wielu polskich domach, realna stała się wolna Polska bez przymusowych sojuszników.

Autor jest nauczycielem I Liceum w Rzeszowie (dawnego I Gimnazjum) i absolwentem II Liceum w Rzeszowie (dawnego II Gimnazjum).