MOTTO TYGODNIA 
Pro captu lectoris habent
sua fata libelli.
"Los książek zależy od pojętności
czytelników."
 Terentianus Maurus

I Liceum Ogólnokształcące w Rzeszowie

im. ks. Stanisława Konarskiego

35-030 Rzeszów; 3-go Maja 15

tel. 17 748 28 20  fax. 17 748 28 30

pierwsze w mediach 3

mscloudlogofanpage 1lo

kanal youtube 175

Archiwum wiadomości

office365info

DYSKUSYJNY KLUB FILMOWY

SPOTKANIE II

ZAPRASZA

NA FILM

SZTUCZKI

W REŻ.A.JAKIMOWSKIEGO

CZWARTEK 29.09.2011

GODZINA 15.00

BIBLIOTEKA SZKOLNA

2011

1. 10. 2015 na stadionie Resovi w Rzeszowie liczna reprezentacja uczniów I LO wzięła udział w zawodach korespondencyjnych ligi LA.
Startowali w różnych dyscyplinach, takich jak: skok w dal (dz. i chł.), bieg 100m (dz.), 400m (dz. i chł.), 800m (dz.)
Skład drużyny:



T. Filipek IIc
P. Paściak IIe
M. Paściak IIe
A. Kaweńska Ia
G. Dąbrowska Ia
K. Majewska Ia
M. Wałach Ia
P. Lipa Ia
O. Szczepańska If
J. Marszałek If
A. Opalińska Ib
K. Kaczor Ib
G. Wojda Ib
Opiekun I. Palczak

Bo serce, polskie serce to dziwna rzecz : może włóczyć się po całym świecie, może upadać na rozdrożach, uzbrajać się w pancerz zapomnienia, może upajać się blaskiem obcego nieba - aż oto znienacka i chytrze zgotuje sobie samemu podstęp i wpadnie we własną sieć .

Arkady Fiedler

 

Veni, vidi, vici! W pogoni za latem wybrałyśmy się do słonecznej Italii. Wycieczka do Włoch była nagrodą w konkursie ,,Sprzączki i guziki z orzełkiem ze rdzy…”. Zadaniem uczestników konkursu było stworzenie karty z albumu poświęconej ofierze Zbrodni Katyńskiej. Komisja oceniając pracę brała pod uwagę  projekt graficzny, stronę merytoryczną i oryginalność pomysłu. Nagrodą niegdyś były wyjazdy edukacyjne na Wschód. Jednak z uwagi na napiętą sytuację polityczną nie było to możliwe, więc podjęto decyzje o zorganizowaniu wycieczki szlakiem 2. Korpusu Gen. Andersa do Włoch.

Nasz zespół w składzie Angelika Więcek i Kinga Szmuc (uczennice I LO w Rzeszowie) stworzył pracę poświęconą Władysławowi Adamowi – urodzonemu w Błażowej, porucznikowi rezerwowemu i doktorze prawa, który został zamordowany i pochowany w Katyniu w 1940 roku. Spośród 414 prac wybrano 34 najlepsze - w tym naszą. Do samego końca nie byłyśmy pewne wygranej, ale ostatecznie zwyciężyłyśmy. Laureatkami zostały jeszcze dwie uczennice z naszej szkoły - I Liceum Ogólnokształcącego w Rzeszowie.

Wyjazd do Włoch zapowiadał się bardzo interesująco. Naszym głównym celem był Polski Cmentarz Wojenny na Monte Cassino. Z niecierpliwością oczekiwałyśmy wyjazdu. W końcu nadszedł upragniony moment. 27 września 2014 roku spod Pałacu Kultury w Warszawie wyruszyłyśmy w podróż życia.  W wycieczce towarzyszyli nam przedstawiciele IPN-U, banku PKO BP, piloci, nauczyciele, a także przewodnik duchowy.

Nasza podróż po Półwyspie Apenińskim rozpoczęła się (28.09) w Chioggi, urokliwym miasteczku zwanym ,,Małą Wenecją’’. Wieczorny spacer po mieście był zapowiedzią niesamowitych wrażeń, których niebawem miałyśmy doświadczyć. Nocne życie Włochów, rodzinne spotkania, wspólne obfite kolacje, a także głośna muzyka przyciąga niejednego, który potrzebuje oderwać się od szarej rzeczywistości. Chioggia jest położona na wybrzeżu Morza Adriatyckiego, dzięki czemu zachwyca nie tylko architekturą, czy gondolami, ale również piaszczystą plażą. Promienie włoskiego słońca obudziwszy nas kolejnego dnia, uświadomiły nam, że czeka nas piękny tydzień. Zaraz po tradycyjnym włoskim śniadaniu wybrałyśmy się do Rawenny. Tam podziwiałyśmy Mauzoleum Galli Placydii, Bazylikę San Vitale, Bazylikę Sant Apollinare Nuvo, grobowiec Dantego Alighierii. Urzekły nas rzadko spotykane i niezwykłe mozaiki i freski. Centralny plac, a także malownicze uliczki zaskakiwały nas wyjątkowością i niecodziennością. Nikt nie spodziewał się, że czeka nas niespodzianka… San Marino! Niesamowite miejsce, które przykuwa uwagę swoją prostotą i tajemniczością, jest enklawą na obszarze Włoch, dzięki temu pozostało niepowtarzalne. Zachowały się w nim średniowieczne domy, place i fortyfikacje. Aby poczuć atmosferę i magię San Marino trzeba tam być. Miasto jest gwarantem dobrej zabawy i równie dobrych zdjęć. Czas tam spędzony sprawił, że całkowicie zapomniałyśmy o otaczającej nas rzeczywistości, a tym bardziej o uciekającym wciąż czasie. Dowodem na to jest spóźnienie na miejsce zbiórki, choć obyło się bez konsekwencji.

30. września naszym celem było Monte Cassino. Pierwszym punktem tego dnia było multimedialne Muzeum Historyczne, które przybliżyło nam historię bitwy pod Monte Cassino. Po seansie wjechałyśmy na wzgórze. Wjazd na strome wzniesienie autokarem było nie lada wyzwaniem. Pasażerowie wstrzymali oddech, a kierowcy wykazali się profesjonalizmem i perfekcją, za co zostali nagrodzeni wielkimi oklaskami. Na miejscu, aby poczuć emocje żołnierzy sprzed 70 lat podążyłyśmy ich szlakiem. Droga był niezwykle trudna i męcząca. Gdy wyobrazimy sobie naszych rodaków w tamtej chwili, ciśnie nam się na usta tylko jedno - niezwyciężeni. Na każdym z kamieni leżących na trasie widoczna była polska flaga. Symbol narodowy stał się również znakiem upamiętnienia tamtych chwili. Trudno nam wyobrazić sobie jak wielkie to było z ich strony poświęcenie. Walczyli pod dowództwem gen. Andersa ze świadomością, że w każdej chwili mogą zginąć, a mimo to nie poddali się, tylko zwyciężyli. Uczciliśmy ich pamięć uroczystą Mszą Świętą na Cmentarzu Wojennym. Odśpiewałyśmy hymn narodowy. Po uroczystościach odbyło się podsumowanie konkursu. Przyznano nam dyplomy i upominki. Czas biegł nieubłagalnie szybko… Niestety, znów spóźniłyśmy się na miejsce zbiórki. Otrzymałyśmy wówczas przykrą wiadomość: autokary odjechały do Opactwa Benedyktynów. Byłyśmy zmuszone do szaleńczego biegu za autokarem. Mimo, że droga nie była daleka, to uciążliwa ze względu na sporych rozmiarów wzniesienie. Pokonałyśmy trudności i zdołałyśmy dotrzeć pod bramę Opactwa. Była to nauczka na przyszłość - Nie należy się spóźniać! Następny dzień (1.10) przyniósł nam zupełnie nowe wrażenia. Udałyśmy się do Loreto- miejsca znanego z pielgrzymek z całego świata i uzdrowień za sprawą Matki Bożej Loretańskiej. Przyjęto nas tam bardzo miło i radośnie z uwagi na osobę świętego Jana Pawła II.W bazylice znajduję się Santa Casa - Święty Domek. Według tradycji, w roku 1291, kiedy krzyżowcy zostali ostatecznie wyparci z Palestyny, stracili ostatnią twierdzę - port Akkon, domurowana część domu Maryi została przeniesiona przez ,,aniołów’’ najpierw do Trsatu (dzisiejsza Chorwacja), a następnie, 10 grudnia 1294 roku do Loreto. Mogłyśmy tam zawierzyć swoje problemy Bogu. Po chwili skupienia skierowałyśmy się na kolejny Polski Cmentarz Wojenny. Emocje, które nam towarzyszyły były nie do opisania. Mogiły bardzo młodych ludzi – naszych rodaków tam poległych - wywołały u nas niesamowity żal i poczucie pewnej niesprawiedliwości. Człowiek jest mały w obliczu śmierci i wieczności. 2 października wyruszyłyśmy w podróż do Bolonii na północ od naszego hotelu w Bellaria na wybrzeżu Morza Adriatyckiego. Po drodze zatrzymywałyśmy się kolejno w miejscowościach Forli, Imoli i Castel San Pietro Terme, gdzie zobaczyłyśmy tablicę ufundowaną przez żołnierzy 5 KDP, pomnik – płaskorzeźbę przedstawiającą żołnierzy polskich i tablicę upamiętniającą wejście 2 Korpusu do miasta Castel San Pietro Terme. W końcu dotarłyśmy do Bolonii, która była naszym celem tego dnia. Bolonia jest nazywana również ,,Czerwonym Miastem’’ z uwagi na kolor cegły na budynkach. Miasto przykuwa uwagę każdego turysty swoim niepowtarzalnym urokiem. Ciepłe włoskie promienie słoneczne, wspaniała architektura połączona z nowoczesnością i niepowtarzalny klimat dawnych czasów, sprawiają, że Bolonia staje się bliska sercu. Według statystyk największa liczba emigrantów osiedla się w Rzymie, Bolonii i Weronie. Czy są to jedynie kwestie ekonomiczne? Odpowiedź brzmi: nie. Wspaniałość i niezwykłość  tych miejsc sprawia, że chcemy zostać tu na dłużej. Dzień spędzony w Bolonii był pożegnaniem ze słoneczną Italią. 3 października udałyśmy się w drogę powrotną przez Bratysławę, którą również udało nam się zwiedzić wraz z przewodnikiem. Dzięki wygranej w konkursie, czas spędzony we Włoszech był niezwykłą przygodą. Było nam dane poznać zupełnie inny świat, tradycje i kulturę. Życie jest tam dużo spokojniejsze.  Wycieczka  niezwykle wzbogaciła naszą wiedzę historyczną. Mogłyśmy ,,dotknąć’’ historii bitwy pod Monte Cassino i poznać jej szczegóły. Podróż szlakiem Korpusu gen. Andersa była przeżyciem trudnym do opisania. Tydzień ten był magiczny dla wszystkich uczestników wyjazdu. Będziemy niezmiernie tęsknić za  Italią, jej gorącym klimatem i słońcem, a zwłaszcza wspaniałym towarzystwem. Wspomnienia zostaną na długo w naszych sercach.

 

                                                                                                                                              Angelika Więcek 

Kinga Szmuc

 

1 Liceum Ogólnokształcące im. ks. Stanisława Konarskiego w Rzeszowie

Copyright © 2015. All Rights Reserved.